CASE STUDY
Pierwsza sala opowiada o powojennym podziale Europy na strefy wpływów sowieckich i amerykańskich. Goście oglądają tu widowiskową animację, a po jej zakończeniu obszar projekcji staje się prezentującą mapę tablicą dotykową, za pomocą której wyświetlić można rozszerzone treści merytoryczne.
Na posadzce namalowany jest plan powojennego Berlina. Wyżłobione w betonie, a następnie wypełnione kolorową żywicą linie przedstawiają granice państw. Linie dzielą Niemcy, następnie przechodząc do kolejnej sali wyznaczają terytorium Polski i państw ościennych.
Prawa ściana symbolizuje zarówno żelazną kurtynę, jak i berliński mur, w którym przez wyszczerbione otwory widać ponure obrazy części komunistycznej. Ściana wykonana jest z grubej, rdzewiejącej blachy kortenowskiej, na jednym z przęseł wytrawiony jest zaś charakterystyczny napis ostrzegawczy, pochodzący z berlińskiego Checkpoint Charlie.
Kolejna przestrzeń przedstawia realia życia w okresie PRL. Jedną ze ścian stanowi wysoka trybuna, z której żyjący w luksusach dygnitarze partyjni zachwalają powszechny dostatek. Na drugiej widać zwykłych obywateli, stojących w kolejce do pustego sklepu. Przykładając kubek do postaci zwiedzający mogą usłyszeć, o czym rozmawia się w kolejce.
Oficjele pokazani są jako patchwork wycinków z propagandowej prasy - na tekturowych podkładach nawiązujących do tandety i siermiężności ówczesnej władzy. To jeden z zabiegów scenograficznych, który podobnie jak orzeł bez korony, dodaje realizmu ekspozycji. Na trybunie poniżej wyświetlane są treści dodatkowe, których aktywowanie odbywa się poprzez ukryte pod powierzchnią pola dotykowe.
Dygnitarze patrzą na Hutę Katowice - obraz ich wielkiej dumy i megalomanii. Jej wizerunek stworzony jest z dynamicznie podświetlanych tafli szkła. Na kolejnych warstwach zatopione przed wypałem oraz namalowane są kolejne plany obrazu, co powoduje niezwykły efekt przestrzenny. Współpraca z wysokiej klasy artystami i rzemieślnikami komplikuje proces realizacji wystawy, ale przynosi najlepsze efekty.
Konstrukcja wykonana jest za to ze stali, jako plątanina rur będących tkanką komunistycznego ustroju, przenikającą wszystkie aspekty ówczesnego życia. Wykorzystanie droższych i trudnych w obróbce materiałów, dodatkowo dekorowanych scenograficznie skutkuje doskonałym wrażeniem, gdyż wszystko jest tutaj prawdziwe.
Osadzony w posadzce kształt Polski uproszczony jest do partyjnego znaczka. Również w jego głębi zatopione są rurociągi rozchodzące się od dygnitarzy na mównicy. Półmetrowe wgłębienie w posadzce przykryte jest warstwami szkła o nośności wystarczającej, aby stanęła na nim grupa zwiedzających.
Na kolejnej ścianie pomieszczenia przedstawiono zomowców, gotowych do tłumienia zamieszek. Przestrzenności dodaje tu wykonana na kształt betonowego ogrodzenia otynkowana zabudowa, pokryta następnie wtopioną w jej strukturę precyzyjnie dopasowaną grafiką. Patrząc w wizjery w tarczach zomowców zwiedzający zobaczą archiwalne filmy, dokumentujące tłumienie manifestacji.
Kierunek narracji wyznacza światło projektora wyposażonego w ruchomą głowicę. Dochodzący coraz to z nowych miejsc głos lektora kieruje uwagę zwiedzających na kolejne ściany, gdzie pojawiają się animacje akcentujące scenografię. Dzięki precyzyjnemu sterowaniu obraz z jednego projektora obejmuje kolejno powierzchnie trzech ścian.
Wyjście z sali to wyświetlana reflektorem sylwetka Karola Wojtyły, którego powołanie na papieża było wielkim ciosem dla decydentów świata komunistycznego. Od osadzonego w ścianie pastorału papieskiego rozpoczyna się pęknięcie w betonowej posadzce - symbol zainicjowania zmian, które doprowadzą do rozpadu reżimu.
W przestrzeni poświęconej powstaniu Solidarności zainstalowaliśmy matrycę 16 projektorów rzutujących obraz na wszystkie ściany. Na połączonej za pomocą edge blendingu wielkoformatowej projekcji wyświetlane jest widowisko w ramach narracji podstawowej oraz interaktywne treści dodatkowe.
Treści dodatkowe wyświetlane są przez samych gości za pomocą ekranów dotykowych - wybrane rozdziały prezentowane są na tle animowanych grafik i fotografii. Ekrany wbudowane zostały w fantazyjne stalowe konstrukcje, nawiązujące formą do wszechobecnego tutaj ciężkiego przemysłu.
W wykończeniowej warstwie tynku artystycznego na ścianach osadzone są inkrustacje - napisy, sylwetki i wielkoformatowe kształty, które następnie pokrywane są światłem projektorów wyświetlających precyzyjnie dopasowane animacje. Rozwiązanie to jest pracochłonne, pozwala jednak osiągnąć znacznie większą plastyczność obrazu.
Pośrodku sali umieściliśmy obszerną gablotę przeznaczoną na eksponaty związane z pierwszymi latami działalności Solidarności. Celem ochrony pamiątek wykorzystane jest tutaj oświetlenie o dynamicznym natężeniu - od niewielkiego do znacznie mocniejszego po wykryciu bliskiej obecności zwiedzających.
Aplikacja poświęcona strajkom wyświetlana jest na imitującej węgiel wielkiej bryle, w której jedną ze ścian uformowano w kształt Polski. Prezentacja mapowana jest na ten obszar, dzięki czemu oprócz treści tekstowych można było wskazać lokalizację kolejnych stających zakładów pracy.
Na wystawie wprowadzono wiele udogodnień dla osób niepełnosprawnych. Oprócz szeregu elementów tyflograficznych zastosowano pętle indukcyjne, scenariusze emisji obrazów i dźwięków o obniżonej dynamice i kontraście, czy prezentacje z narracją w języku migowym.
Postanowiliśmy wykorzystać posiadany przez muzeum stary dalekopis. Urządzenia te były powszechną formą komunikacji pomiędzy oddziałami Solidarności, na wystawie można zaś za jego pomocą wydrukować pamiątkowy teleks wysyłając wiadomości sms na wskazany numer telefonu.
Solidarność powszechnie używała również prostych powielaczy, którymi produkowano rozpowszechnianą później “bibułę”. Także i taki powielacz znalazł się na ekspozycji - w naszych wystawach staramy się umożliwić kontakt zwiedzających z obiektami oryginalnymi, szczególnie, gdy istnieje możliwość ich bezpiecznego, własnoręcznego obsługiwania.
Nie zabrakło powszechnych podczas manifestacji transparentów, w naszej odsłonie w wersji pasującej do przemysłu ciężkiego - wykonanych z blachy i profili stalowych. Naniesione według prostych szablonów napisy zostały wytrawione i polakierowane.
Hasła strajkujących trafiły również na posadzkę - w formie malowanych na powierzchni betonu napisów, według szablonów wzorowanych na sloganach widniejących na archiwalnych fotografiach. Dla autentyczności zachowano w nich również niedokładności, defekty i przetarcia.
Wprowadzenie stanu wojennego przedstawiono w formule “szklanej pogody” - betonowego blokowiska, z kilkudziesięcioma obrazami okien - ekranów, dodatkowo odbijających się w lustrzanej posadzce. To nawiązanie do emitowanego w TVP przemówienia Wojciecha Jaruzelskiego informującego o wprowadzeniu godziny milicyjnej.
Obraz Jaruzelskiego jest karykaturą - na podstawie zachowanego nagrania archiwalnego utworzyliśmy model 3d, a następnie wygenerowaliśmy szereg obrazów, pokazujących Jaruzelskiego w różnych groteskowych detalach. W ścianach zabudowane są też gabloty ekspozycyjne, podobnie jak ekrany przykryte wytłokami z tworzywa, imitującymi kineskopy starych telewizorów.
W stanie wojennym zamilkły telefony. W naszym, pochodzącym z omawianego okresu ściennym aparacie telefonicznym słychać komunikat “rozmowa kontrolowana” oraz narracyjne wyjaśnienie wprowadzonego obostrzenia.
Wmontowany w ścianę stary odbiornik radiowy, po odpowiedniej modyfikacji emituje nagranie radia Wolna Europa - jedynej odbieranej powszechnie w Polsce stacji nadającej prawdziwe, nie związane z reżimem informacje.
Kolejna sala opowiada o najdłuższym podziemnym strajku, przedstawionym nagraniem wynędzniałych górników wychodzących na powierzchnię. Wykorzystano w niej dopasowane do pomieszczenia oryginalne, stalowe obudowy chodnika i inne, posiadane przez muzeum wyposażenie kopalni.
Połączenie obiektów oryginalnych z umiejętnie dobraną scenografią, wykorzystującą podobne materiały i formy skutkuje powstaniem atrakcyjnej i autentycznej przestrzeni. Zastosowanie stali, jej kształtowanie i postarzanie jest czasochłonne i kosztowne, przynosi jednak świetne rezultaty.
Oryginalny telefon górniczy, w którego słuchawce emitowane są nagrania autentycznych rozmów pomiędzy strajkującymi górnikami, a czekającymi na powierzchni rodzinami przyprawia o dreszcze. Widniejąca obok gablota ekspozycyjna i ekran z dodatkowymi informacjami zabudowane są jak reszta - w stali, łączonej masywną rurą, pozwalającą bezpiecznie ukryć przewody.
W jednej ze ścian zabudowano wnękę okienną, wykonując powierzchnię doskonale imitującą węgiel w wyrobisku. To miejsce na patronkę strajkujących górników - św. Barbarę.
Realizmu dodaje dbałość o detale - nawet tablica dokumentująca listę strajkujących zakładów pracy - mimo, że wykonana z żywicy, wygląda jak autentyczny, pochodzący z okresu, skorodowany arkusz blachy.
Scena filmowa na klatce schodowej - z brudną i odrapaną, jak to w PRL lamperią pokazuje w formie teatru cieni sylwetki zomowców, włamujących się w środku nocy do mieszkania przewodniczącego Solidarności w kopalni Wujek.
Na wystawie niezwykle ważne jest światło - wykorzystujemy zarówno wysokobudżetowe oprawy sterowane protokołem DALI, jak i szeroką gamę innych źródeł światła. Dobór rodzaju, jasności i temperatury barwowej światła jest dla nas bardzo istotny, gdyż złe oświetlenie potrafi zepsuć najlepszą wystawę. Tutaj przykład prezentacji daty pacyfikacji kopalni Wujek za pomocą samego światła.
To nie atrapa - na wystawę trafił ważący ponad 30 ton czołg T-55. Jego instalacja była sporym wyzwaniem konstrukcyjnym i logistycznym, jednak osiągnięty efekt wraz ze scenograficzną oprawą zniszczonego ogrodzenia wywiera wielkie wrażenie.
Rampa, z której korpus specjalny strzelał do strajkujących górników została obudowana i stała się częścią ścieżki zwiedzania. Na podświetlanej grafice odtworzyliśmy scenę tuż po pacyfikacji wraz z nieistniejącym już budynkiem kopalnianej wagi, prowizorycznymi barykadami i zniszczonym ogrodzeniem.
Wiarygodność sceny budują detale - pod grafiką wciąż można znaleźć osadzone w śniegu łuski strzelających, a na szybie, przez którą scenę oglądają zwiedzający, widnieją pęknięcia - to ślady po kulach.
Na przeciwległej ścianie widać sylwetki strzelających, wykonane jako teatr cieni animowanego podkładu wokół statycznych kształtów. Do ściany przymocowane zostały dzierżone przez nie metalowe odlewy broni, z której strzelano - pistoletów maszynowych PM-63 “RAK”.
Kopalniane ambulatorium - to miejsce, w które znoszono zabitych i rannych. Choć przed stworzeniem wystawy był to gabinet dyrektora, dziś wygląda tak autentycznie, że goście pytają, czy naprawdę było to tutaj - przecież nawet na posadzce zostały jeszcze ślady butów i krwi. Potrzebne kafle zbieraliśmy tygodniami i bardzo pilnowaliśmy, aby były poobijane i ułożone nierówno - tak, jak bywało za czasów PRL.
Jedna ze ścian to prezentacje o poległych górnikach - uruchamiane fizycznymi przyciskami pod zabudowanymi w kaflach ekranami. Stojące tu meble to przerobione do nowych funkcji wyposażenie starego szpitala, na ramach łóżek zawieszone są zaś karty z historiami choroby rannych i poległych.
Narrację główną w ambulatorium zwiedzający oglądają rzutowaną z projektora na płótno rozpostarte na starych parawanach. Za pomocą ekranów dotykowych zabudowanych w stylizowanych stojakach sprawdzić mogą w oknach miejsca, gdzie znaleziono każdego z postrzelonych.
Bohaterami tej sali jest także personel medyczny - jego historię opisano nie tylko w multimediach, ale również w ściennej instalacji rur i obrotowych tabliczek z nadrukiem bezpośrednim na blachach.
Do uruchamiania prezentacji narracji głównej wykorzystaliśmy specjalnie zaprojektowane, stylizowane na stare urządzenia, masywne oprawy wykonane z żywicy. Powielenie tego charakterystycznego elementu - jedynie inaczej pomalowanego w każdej z sal, pozwala zwiedzającym łatwiej zorientować się co mają przycisnąć.
Główna przestrzeń parteru nazwana została anatomią pacyfikacji - opowiadamy tutaj szczegółowo o jej przebiegu i próbach rozliczenia. Pośrodku sala otwarta jest na wyższą kondygnację - zwisające spod stropu stalowe łańcuchy zapowiadają gościom, co czeka na nich na kolejnym piętrze.
Przestrzeń nabrała oczekiwanej surowości między innymi dzięki osadzonym w posadzce - przecinanym wzdłużnie - starym płytom chodnikowym, oczywiście znalezionym “z odzysku” i pamiętającym czas pacyfikacji. Wylana wokół warstwa betonu architektonicznego została następnie w wielu salach specjalnie zabrudzona i zarysowana, a następnie polakierowana.
Płyty zostały wykorzystane także do budowy gablot - w nich oryginalny pistolet maszynowy i kask Jana Stawisińskiego z otworem po kuli. Zapętlona prezentacja wyświetlana na posadzce prezentuje minuta po minucie rekonstrukcję ruchu sił milicyjnych zajmujących pozycje wokół kopalni podczas przygotowań do ataku.
Animacje fotografii archiwalnych z ataku na sąsiadujące z kopalnią osiedle wyświetlane są na ścianie, plamami precyzyjnie dopasowanymi do kształtu kafli.
Ściana z brudnych pustaków szklanych, a przed nią instalacja inspirowana łaźnią łańcuszkową - pociągnięcie za łańcuch oznaczony żółtym kolorem uruchamia opowieść świadka wydarzeń, emitowaną na ekranie wbudowanym w przepołowiony pustak. Dźwięk dochodzi zaś z zabudowanego obok głośnika.
W narożniku ustawione są stalowe siedziska. Przy nich kolejne, również wykonane z metalu konstrukcje, z ekranami dotykowymi sterującymi prezentacjami, które wyświetlane są na powierzchnie trzech drzwi pozyskanych ze starego aresztu śledczego - opowiadają o kolejnych procesach sprawców pacyfikacji. Obok krzyż i kaski poległych górników w formie wykonanych z żywicy płaskorzeźb, na które naniesiona została grafika archiwalnej fotografii. Na ruchomych ekranach poniżej prezentowane są treści dotyczące upamiętnienia tragicznych zdarzeń.
W kolejnym narożniku sali ustawiona jest stalowa gablota, inspirowana więziennymi kratami. Jeden z modułów jest celowo otwarty - umieszczony w nim milicyjny kask i pałkę można wziąć do ręki, to ukłon szczególnie wobec osób niewidomych. Liniowe oświetlenie gabloty sterowane jest czujką ruchu, która wzmacnia znacznie natężenie światła, kiedy wykryje w pobliżu zwiedzających.
Do tej sali trafiła także posiadana przez muzeum, okazała diorama terenu kopalni. Uzupełniliśmy ją o dwie funkcje multimedialne - widowisko, wyświetlające z czterech projektorów przebieg pacyfikacji oraz przesuwne ekrany, prezentujące w technologii augmented reality miejsca i opisy wydarzeń.
Przy tylnej części czołgu zamieszczono gablotę z różańcem i pamiętnikiem duszpasterza górników, ks. Bolczyka oraz ekran z jego opowieściami. Podobnie jak w innych przestrzeniach, zabudowy te wykonane są z surowej stali i przytwierdzone do rur, którymi wygodnie jest bezpiecznie prowadzić potrzebne przewody.
Po wprowadzeniu stanu wojennego tysiące działaczy Solidarności zostało internowanych - przestrzeń poświęcona tej części historii zbudowana jest więc na wzór obszernych archiwów służby bezpieczeństwa. Pokrywające całe ściany teczki osobowe wykonane zostały z barwionej tektury, zabezpieczonej preparatem ogniochronnym.
Pomiędzy archiwami znajdują się drzwi do cel, a w ich oknach filmowe wspomnienia osób internowanych. Umieszczenie miniaturowych głośników w zabudowach nad ekranami pozwoliło na uniknięcie kakofonii - dźwięk odbijający się od powierzchni ekranu jest dobrze słyszalny dla osoby stojącej bezpośrednio przed nim, a równocześnie nie rozchodzi się znacząco w dalszą przestrzeń.
Dla wielu zgromadzonych tu pamiątek przygotowaliśmy obszerne gabloty, których fronty wykonane zostały z prawdziwych starych pryczy, stanowiących kiedyś wyposażenie ośrodków internowania. Na wyświetlanych tutaj prezentacjach odnaleźć można alfabetycznie każdą osobę, zmuszoną wówczas do przebywania w takiej placówce.
Zaułek przestrzeni zaaranżowano na nielegalną drukarnię, a do gablot trafiły tu matryce i klisze drukarskie. Włączając stary radiomagnetofon usłyszymy archiwalne nagrania “podziemnego” radio Solidarności.
Kolejne ściany zbudowane są ze szklanych pustaków, stanowiących mini gabloty do prezentacji kilkuset popularnych wówczas, przypinanych do odzieży, znaczków patriotycznych. Za pustakami zabudowano również ekrany z prezentacjami omawiającymi podziemny świat wydawniczy.
Lata 80. XX w. to czas wielkiej emigracji Polaków, dlatego wystrój sali wzorowany jest na starym, katowickim dworcu PKP. Za przeszklonymi witrynami umieszczone są gabloty i ekrany, których obecność jest zaskoczeniem - ożywają dopiero, kiedy goście znajdą się blisko. Pod sklepieniem żarzy się kopia oryginalnego neonu.
Nie zabrakło słynnego, brutalistycznego kielicha - stalowa konstrukcja pokryta została na wzór oryginału imitacją betonu z odbitym szalunkiem. Narracja główna wyświetlana jest na szklanej witrynie upstrzonej skrawkami starych ogłoszeń. Odtworzenie tej przestrzeni przypomina, jak siermiężne i brudne były ówczesne dworce.
W ostatniej sali wybrzmiewa historia lat 80., zakończona wygranymi przez opozycję antykomunistyczną wyborami w roku 1989. Jej tłem jest emitowana przez wiele projektorów animacja tłumu w kolorach polskiej flagi, na trzech ścianach o pofałdowanych krawędziach, co wymagało precyzyjnego maskowania obrazu, ale dzięki temu wygląda znacznie lepiej. W zależności od aktualnego kontekstu tłum jest oburzony, przygnębiony, lub wiwatujący.
Kolejnym latom przyporządkowane są tu stojące gabloty z pamiątkami i ekrany dotykowe, za pomocą których zwiedzający na pierwszym planie flagi wyświetlić mogą treści pogłębione. Dźwięk wyświetlanego na całą salę widowiska dobiega z zestawów głośników szerokotonowych, a narracja przypisana konkretnym wydarzeniom słyszalna jest tylko miejscowo, przy małym ekranie, dzięki zastosowaniu dodatkowych głośników kierunkowych.
Przeciwległa ściana poświęcona jest ofiarom stanu wojennego. Jej centralnym elementem jest kompozycja zwisających ze stropu łańcuchów, na których zawieszone są arkusze pergaminu z wytłoczonymi nazwiskami. Dzięki otwarciu posadzki łańcuchy schodzą niżej, łącząc symbolicznie pacyfikację kopalni z uzyskaną wolnością.
Z góry dobrze widoczny jest krzyż, wykonany na wzór pierwszego, który stanął przy ogrodzeniu kopalni niedługo po pacyfikacji. Ten przez wiele lat wieńczył pobliski pomnik, więc przed trafieniem na wystawę trzeba było poddać go specjalistycznej renowacji.
Ściany z portretami ofiar wykonane zostały przez artystów w technice szkła artystycznego w połączeniu z technikami graficznymi - sitodrukiem pośrednim i bezpośrednim, slumpingiem, piaskowaniem, grawerowaniem, kalkomanią i ręcznym nakładaniem malatur witrażowych. Użycie różnych rodzajów szkła - float, optiwhite i spectrum - pozwoliło na osiągnięcie efektu unikatowości każdego pojedynczego portretu.